Ostatnie prace...

Ze względu na to, że wracam do Polski na kilka miesięcy, nie wykonuję już obecnie żadnych prac związanych z kanzashi. Jednak to tylko tymczasowe. Po powrocie do Polski będę kontynuowała swoją przygodę ze wstążkami i być może powstanie coś poważniejszego. Moje ostatnie prace wykonane tutaj, we Francji, to dwa koszyczki ślubne na zamówienie koleżanki. Jeden koszyczek przeznaczony na niewielki prezent, a drugi ma inne przeznaczenie. Będzie zawierał kotyliony dla gości weselnych. 

 

Przerwa w pracach spowodowana jest nie tylko powrotem do Polski, ale również zmianą planów życiowych. Chwilowo zniknę by zająć się swoimi sprawami. Wrócę jednak niebawem z nowymi pomysłami. 

Pracowita jesień

Ponieważ niemal wszystkich, którzy wykonują jakiekolwiek dekoracje, ogarnęła przed świąteczna gorączka, to ten nastrój udzielił się również mnie. Od jakiegoś czasu siedzę nad bombkami i choinkami. Dużo czasu zajmuje opięcie choinki trójkątami, ale na koniec efekt jest bardzo fajny. Chociaż standardowe kolory na Boże Narodzenie to biel, czerwień, złoto i zieleń to jednak nic nie stoi na przeszkodzie by trochę poeksperymentować z kolorystyką. Wszak wielu ludzi ma w swoich domach białe choinki czy srebrne, a dodatki dopasowywane sa do wystroju wnętrz pomieszczenia, gdzie stoi drzewko. 

 

Mam jeszcze kilka rzeczy do dokończenia, a ponieważ mam wsparcie wyjątkowej osoby praca nad ozdobami sprawia mi podwójną radość. Już wkrótce więcej zdjęć moich prac :)

 

Jeśli chodzi o podróże, zamierzam je kontynuować w przyszłym roku. Teraz skupiam się na skończeniu swoich prac, następnie tzw. uwinięcie własnego gniazdka a potem już dokąd poniesie nas fantazja :D Na pewno będą zdjęcia i relacje :)

 

 

Nowe opaski do włosów w "Pracowni"

Przez ostatnie kilka tygodni zajmowałam się opaskami do włosów. Ponieważ przywiozłam z Polski wiele fajnych gadżetów do wykorzystania, postanowiłam zabrać się do pracy. Opaski są bardzo proste w wykonaniu, a przy tym można naprawdę pokombinowac wiele fajnych wzorów i kompozycji. 

 

Mamy juz porę jesienną, za progiem Halloween, Wszystkich Świętych, Mikołaj i Boże Narodzenie. Bardzo intensywny okres jesli chodzi o rękodzieło. Chciałoby się zrobić wszystko naraz, ale niestety ręce mam tylko dwie :D. W najbliższym czasie powstaną szklane stroiki z kieliszków do wina. Na razie szukam inspiracji, nie chciałabym powielać prac innych pań, chociaż naprawdę tworzą prawdziwe cuda! Myślę jednak, że uda mi się ponownie zaskoczyć moją mamę :D

 

Chciałabym jeszcze wspomnieć o bardzo smutnej historii. Moje i mamy prace miały wziąć udział w loterii na rzecz mieszkańca moich rodzinnych stron. Młody chłopak po wybuchu butli z gazem w stanie krytycznym walczył o życie. Impreza miała na celu zbiórkę funduszy na leczenie Marcina. Niestety w dniu, kiedy miał się odbyć festyn, organizatorzy otrzymali wiadomość, że Marcin odszedł...Nie udało się, chociaż wielu deklarowało swoją pomoc i udział w akcji...Pozostał smutek i żal...Dlatego cieszmy się życiem i korzystajmy z niego pełnymi garściami, bo mamy je tylko jedno.

Nowości kanzashi i w obiektywie

Po dwumiesięcznym urlopie powróciłam do swoich prac. W efekcie powstały trzy opaski do włosów dla małych dziewczynek. Taka opaska nadaje się również dla dorosłej osoby, ale w bardziej stonowanych kolorach. Zazwyczaj są używane jako dekoracja ślubna do włosów. W zakładce "Pracownia" znajdują się zdjęcia. Miłego oglądania :)

 

W obiektywie znajdziecie kilka zdjęć z moich poprzednich podróży. Ponieważ wciąż trwa przebudowa strony, pracuję na właściwą formą galerii, by móc każde zdjęcie dokładnie opisać. Mam nadzieję, że już niedługo uda mi się dopracować wszystkie szczegóły.

Polak, Wegier - dwa bratanki

Wszystko co dobre, szybko się kończy. Dwumiesięczny urlop dobiega końca, a już jutro wracam do rzeczywistości na francuskiej ziemi. Wciąż żyję wspomnieniami z Pragi i Budapesztu, a co więcej, mam plany na kolejne wypady. Tym razem poznam klejnoty Bałkanów i ruszę śladami Hrabiego Draculi. 

 

Tegoroczny urlop obfitował w podróże i poznawanie nowym miejsc i kultur. Budapeszt zauroczył mnie do tego stopnia, że nie chciałam opuszczać węgierskiej ziemi. Spacer po Wzgórzu Gellerta, na Wyspie Małgorzaty i rejs Dunajem pozwolił mi się zrelaksować i naprawdę odpocząć. Przepiękne zabytki miasta świadczą o bogatej, a zarazem burzliwej historii narodu węgierskiego. 

 

Miasteczko Szentendre i zamek wyszehradzki na Zakolu Dunaju pozwoliły mi zakończyć pobyt na Węgrzech w naprawde wielkim stylu, a ukoronowaniem całej podróży była tradycyjna węgierska zupa gulaszowa. Polecam!

Porządki

Chwilowo strona nieczynna z powodu przebudowy.

 

Pojawiła się jedna osoba, którą bardzo boli, że coś tworzę, że podróżuję i poznaję nowe miejsca. Ukrywając się pod skradzionym mi pseudonimem pluje jadem nie tylko w sieci, ale i w realnym świecie. Nie pozwolę by osobiste niepowodzenia tej osoby wpłynęły na moje życie :) Pluj sobie jadem ile chcesz, za jakiś czas ten jad odbije sie na Tobie. Niczego nie wnosisz do mojego życia. I twoją opinię na mój temat mam głęboko gdzieś. Pozdrawiam :)

 

Przebudowa strony potrwa kilka tygodni, komentarze będą wyłączone. A jeśli ktoś będzie chciał coś napisać dostanie ode mnie adres mailowy.